HR ma znaczenie
HR, kultura, szkolenia, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca i kariera. O tym jest ten blog.

52. Rola paznokci w rekrutacji

Styczeń 13th, 2010 by Pawel

W okolicach Sylwestra 2009, gdy podróżując szeroką jak pas startowy lotniska autostradą w okolicach Orlando, umilałem sobie czas lekturą USA Today, dotarłem do skromnego wykresu z wynikami pewnych HR-owych badań. Taka drobna ciekawostka, na którą jednak chyba warto zwrócić uwagę, ubiegając się o pracę bądź mając to w potencjalnych planach na przyszłość. Co prawda nie sposób nie dostrzec wielu różnic kulturowych pomiędzy pracownikami w Stanach Zjednoczonych a tymi w Polsce, to jednak niektóre kwestie są uniwersalne i możemy założyć, że u nas będzie podobnie.

Otóż w notce pokazano pięć elementów aparycji kandydata do pracy, które podczas interview najbardziej zniechęcają pracowników odpowiedzialnych za rekrutację. Najczęściej wskazywaną cechą – z 59% wskazań i dużą przewagą nad kolejnym elementem – są… zaniedbane paznokcie. Później dłuższa przerwa i kolejne, z wynikiem 27%, jest niechlujne ubranie. 19% wymienia zaniedbaną, brzydką skórę (możemy się tylko domyślać, że chodzi o twarz), dalsze 15% (nie)ogolenie i na końcu (13%) zapach ciała…

Wierząc w umiejętność naszych czytelników do samodzielnego wyciągania wniosków, pozostawiam powyższe bez komentarza.

Tagi: czynniki zniechęcające, interview, paznokcie, rozmowa kwalifikacyjna

Wpisane w Badania, HR, Kultura

4 Komentarzy

  1. Michał Zaborek

    Dobre. Ciekawe jak się mają paznokcie-tipsy, kilkucentymentrowe monstra, jakie czasami sie widzi. No tak, pewno zależy do jakiej pracy… ;)

  2. Wygląd na rekrutacji – o co zadbać najmocniej?

    [...] odpowiedzi na to pytanie, trafiłam na dane przytaczane na blogu hrmaznaczenie.pl. Autor przytacza wyniki badań opublikowane w USA Today. Oczywiście, wyniki dotyczą [...]

  3. Marta Z

    czy pamięta Pan może tytuł tego artykułu?

  4. PaWeł

    Szczerze mówiąc to nie pamiętam. Ale proponuję poszukać w jakimś archiwum USA Today. Jeśli chodzi o datę, to pamiętam, że czytałem w samochodzie po wyjeździe z Orlando, a zatem musiał to być 2.01.2010 :)

Zostaw komentarz