49. DNA innowatora

Autor: Michał Zaborek

W grudniowym HBR znajduje się artykuł na wdzięcznie brzmiący temat ?The Innovator?s DNA?, który próbuje odpowiedzieć na pytanie ?czym charakteryzują się najbardziej innowacyjni ludzie??. Podstawą jest mocne, prowadzone przez sześć lat badanie, które przeprowadzone zostało przez zespół profesorów Harvard, Insead oraz BrighamYoung University.

Próba, to 3000 menedżerów oraz 500 przedsiębiorców ? tych najbardziej innowacyjnych, wyróżniających się w praktyce kreatywnością.

Ważniejsze wnioski, w skrócie telegraficznym, to:

  • Wspólną cechą innowatorów jest umiejętność unikalnego łączenia informacji i pomysłów, w kombinacje, w jakich do tej pory nie występowały razem. Czyli biorę to, co znane, i tak konfiguruję, łączę, modyfikuję, że powstaje nowe-nieznane-lepsze-inne.
  • Innowatorzy wyróżniają się zdolnością do zadawania prowokacyjnych, pytań, podważających status quo otaczającej ich rzeczywistości.
  • Oprócz pytań, kluczowe ma być rozmawianie i kontaktowanie się (networking) z ludźmi, którzy myślą inaczej, którzy zajmują się czymś zupełnie innym, niż my. Kontakty te owocują interesującymi rozmowami, wymianami punktów widzenia, czy po prostu prowokacją do myślenia w odmienny sposób.
  • W artykule znajduje się niezwykle krzepiący wniosek: każdy może zostać innowatorem. Czyli i Ty i ja. Kreatywność jest w 20% ?dziedziczona?, w ok. 80% rozwijana poprzez ćwiczenie i stosowanie odpowiednich technik. Innymi słowy ? kreatywności można się nauczyć. Wspomagać ją będzie działanie w odpowiedni sposób, próbowanie nowych rzeczy, rozmawianie z nowymi ludźmi.

Badanie konkluduje zestaw pięciu umiejętności ?innowatora / odkrywcy?. Są to, po części już wspomniane: umiejętność tworzenia powiązań, zadawania pytań, obserwacji, eksperymentowania i networkingu. Przebadani zostali innowatorzy?praktycy, a zatem ci, którzy poza tym, że wpadli na doskonały pomysł, wstali z kanapy i wdrożyli go w życie. Lub myślę sobie, że często z innowatorami jest trochę inaczej ? pomysły nie przychodzą na kanapie, a właśnie w praktyce.

Publikacja powołuje się na kilka znanych przykładów ? między innymi Michael’a Della i Steve?a Jobsa. I tu trochę mi zgrzyta, bo Malcom Gladwell, w swojej ostatniej, znakomitej skądinąd książce, Outliers, wskazuje na inne źródła sukcesu ludzi sukcesu, w tym między innymi Jobsa i Della. Te źródła sprowadzają się w dużej mierze do znalezienia się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie ? tam, gdzie rodzi się nowe zjawisko, nowa technologia, w połączeniu  z praktyką, praktyką, praktyką. I jeszcze raz praktyką. (I tu przypomniało mi się powiedzenie, które gdzieś słyszałem: „after all is said and done, much more is said than done” ;))

Oczywiście nie oznacza to, że wymienione w badaniu innowatorów czynniki są naciągane, na pewno jednak, nie są złotym zestawem zapewniającym odkrycie Wielkiej Innowacji. To, co łączy obie teorie to implementacja. To, jak wygląda implementacja (i czy w ogóle…) zależne będzie często od chęci do podejmowania ryzyka ? bo nowe, inne, ?inaczej?, to zwykle mniejsze, lub większe ryzyko. W świecie firmowym (i HR-owym), będzie to także oznaczać nie tylko to, że chcę i wiem jak próbować z czymś nowym ? np. z wprowadzeniem Web 2.0 w firmie . Musi pojawić się jeszcze upełnomocnienie do prób, do robienia czegoś inaczej. Im mniejsza firma, tym szanse, że możesz coś zrobić inaczej są większe. Im większa ? tym gorset może być (ale nie musi) ciaśniejszy. Nie ma kreatywności bez pewnej dozy (kontrolowanego) luzu. No ale o tym już chyba innym razem?

Artykuł o badaniu i artykule w HBR możesz przeczytać pod tym linkiem, na stronach CNN.