48. I feel twitterrific

Autor: Michał Zaborek

Twitter ? co to takiego?

Kilka tygodni temu zostałem poproszony o wyjaśnienie co to jest Twitter i ?na czym to polega?? W pierwszych chwilach po usłyszeniu tej prośby myślałem, że jest ona nie do końca na serio. Tego samego dnia później przeczytałem, że Twitter funkcjonuje w sieci od roku 2006, czyli dopiero od mniej więcej 3 lat. Oznacza to, że ze mną coś nie tak, i trochę mi się rachuba czasu pomyliła. To relatywnie nowe zjawisko. A zatem do czego służy?

Najprościej mówiąc ? Twitter to narzędzie do mikroblogingu. Czyli nie wiadomo o co chodzi. ;-) Twitter to strona www / program, który umożliwia wysyłanie tekstów z limitem do 140 znaków (w tym hyperlinki, które są automatycznie skracane). Każdy tekst zapisywany jest na stronie www (miniblog), odbierany jest także przez wszystkich, którzy są ?znajomymi? piszącego. W praktyce, Twittera używa się najczęściej przez oddzielne programy, wtyczki do przeglądarek (np. Echelon do Firefoxa), przez aplikacje na komórkę, lub po prostu poprzez wejście na stronę czy wysłanie e-maila. To taki sms przez internet. O czym? O wszystkim, co Ci przychodzi do głowy ? tu nie ma ograniczeń.

Czyli: jeśli napiszesz cokolwiek (do 140 znaków) ? zobaczą to wszyscy, którzy Cię ?śledzą?, w momencie włączenia przeglądarki, zalogowania się do programu, włączenia aplikacji w komórce, itd. Twittują (czyli piszą Twitty ? krótkie wiadomości) najczęściej ludzie młodzi, ale może to być też mocna broń komunikacyjna i marketingowa firm i wszelkich organizacji.

W jakim celu biznesowym?

Mikroblogging jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi Web 2.0, w ciągu ostatnich lat ilość użytkowników Twittera multiplikuje się w tempie geometrycznym, również wśród firm. Przykłady obecności na Twitterze: Apple, Newsweek Polska, HP Polska.

W badaniu McKinsey Quarterly z połowy roku 2009, 1700 respondentów ? menedżerów korporacji wskazało, że od 18 do 22% respondentów (firm) używa mikroblogingu do jednego z trzech relacji biznesowych: kontaktów wewnętrznych, z klientami i z zewnętrznymi partnerami. A zatem co piąta firma (na razie to dane w dużej mierze z rynku USA) używa Twittera, lub podobnego narzędzia, do celów związanych z biznesem.

Twitter, tak jak pozostałe narzędzia Web 2.0 pozwala między innymi na to, aby:

  • Zbierać informacje o poziomie obsługi / produktach
  • Szybko rozprzestrzeniać informacje o nowym produkcie
  • Włączać klientów i partnerów biznesowych w proces projektowania produktów
  • Budować relacje z przyszłymi kandydatami do pracy, też aby zwiększyć efektywność rekrutacji (popatrzcie na przykład na Sodexo)
  • Szybko i efektywnie dzielić się wiedzą z grupą zainteresowaną tematem (np. wszyscy pracownicy firmy).

Powyżej to tylko przykłady, lista ta mogłaby liczyć ze spokojem kilka stron. Siła Twittera to: tanio, szybko, krótko, konkretnie i  do wszystkich na raz. Dochodzi do tego duża prostota działania i założenia konta.

Kto tego używa?

Poza celami prywatnymi – w pierwszej kolejności ? firmy IT i firmy telekomunikacyjne, a zatem naturalnie związane z internetem i nowymi technologiami (75% firm z tej branży raportuje mierzalne korzyści użycia tych narzędzi ? źródło to wspomniane już badanie). I uwaga – na drugim miejscu są firmy oferujące usługi biznesowe i prawne ? a zatem firmy w przypadku usług biznesowych – świadczące usługi dla sektora HR. Na Twitterze znajdziemy na przykład Kena Blancharda, czy na przykład znany z filmu o marketingu wirusowym – Sandlera.

Czy Twitter to święty graal albo klucz wytrych? Nie :-) Tak samo jak wszystkie inne tego typu ustrojstwa ? rzecz nie w posiadaniu i odhaczeniu ?jestem na Twitterze jako firma?, ale na używaniu i zbudowaniu społeczności wokół organizacji. W wirtualnej rzeczywistości, która jest niezwykle wyczulona na nachalny marketing i przysłowiową ?ściemę? liczy się przede wszystkim dostarczanie rzetelnej treści i bycie autentycznym. Jeśli więc firma myśli np. o Twitterze jako o tubie reklamowej, albo o pięciominutowej inwestycji bez sensownych zasobów dedykowanych do obsługi narzędzia ? to o ile nie ma rzeszy oddanych fanów (jak np. Apple) ? to lepiej darować sobie energię i czas. Efekty co prawda na pewno będą, ale z wektorem ujemnym.