135. Graj o staż. Z głową.

Autor: Michał Zaborek

Po raz trzeci napisałem zadanie na konkurs Grasz o Staż. To świetna inicjatywa i doskonały konkurs, zarówno dla chętnych na praktyki, jak i dla firm. Nie ma nic lepszego, niż popróbowanie się wzajemnie, zanim zdecydujesz się na dłuższy związek z pracodawcą. Grasz o Staż, dzięki formie rozwiązywania przygotowanych wcześniej przez firmy zadań, pozwala, od strony pracodawcy, sprawdzić sposób myślenia potencjalnych praktykantów; konkurs sam w sobie jest doskonałym źródłem pozyskiwania ciekawych pracowników. Od strony kandydatów – jeśli dostaniesz się do firmy na staż, możesz zobaczyć, czy dana firma współgra z Twoimi wartościami i ogólnym odczuciem co do miejsca, w którym prawdopodobnie będziesz spędzać więcej czasu niż gdziekolwiek indziej. Możesz sprawdzić, przez 1-2-3 miesiące stażu, czy odpowiada Ci kultura organizacyjna firmy i czy zarząd i menedżerowie mówią ludzkim głosem, czy też np. próbują podnieść Twoje zaangażowanie e-mailem.

W tym roku napisałem zadanie właśnie o zaangażowaniu (pełny do obejrzenia tutaj). Wydało mi się trudne – gdy je pisałem. Patrząc po ilości odpowiedzi, jakie dostałem – jest chyba banalne: ponad 800 stron prac w MS Word oraz w MS Power Point. Słownie: osiem, zero, zero. Przygotowałem zatem łatwe zadanie, jeśli tyle osób uznało, że warto na nie odpowiedzieć. Mój przyjaciel z firmy, który napisał zadanie ze strategii dostał 7 (siedem) odpowiedzi. To dopiero było trudne zadanie.

Ale jednak niezupełnie. Nie napisałem łatwego zadania. Zadanie jest tylko pozornie łatwe. Prac bardzo dobrych jest mniej więcej siedem. Tyle ile wszystkich prac z obszaru strategii. Po przejrzeniu 800 stron wyników, dochodzę do wylistowanych poniżej, subiektywnych wniosków. Jeśli zastanawiasz się nad wzięciem udziału w GoS w przyszłym roku – to jest to prawdopodobnie dobry pomysł. Proszę, zaoszczędź czasu czytającym i przeczytaj moje przemyślenia poniżej. Zadanie konkursowe, nawet jeśli ma potencjalnie kuszące prostotą hasła (szkolenia, zaangażowanie, firma szkoleniowa), może być naprawdę trudne. Oto zatem garść subiektywnych podpowiedzi.

Wskazówki techniczne – mniej istotne, tym bardziej nie warto tu robić błędów

  • Jeśli masz do wyboru Worda albo Power Pointa – wybierz wersję PPT. Wiele zadań pozwala na dowolność formy – lity tekst, albo prezentacja. Wybierz prezentację. Jest łatwiejsza w odbiorze i bardziej przejrzysta. Daje także większe możliwości co do grafiki oraz prezentacji procesów myślowych. Ja wybrałem dwie dozwolone formy, dobrych prac jest po połowie – z Worda i PowerPointa. Łatwiej jednak było poznawać prace w formie prezentacji.
  • Umieszczaj zdjęcia / schematy / rysunki / grafy. Mogą one dać oddech i dodatkowy wymiar pracy, sprawiając, że będzie się ją czytać łatwiej, że będzie bardziej przejrzysta. Ale uwaga… niech te zdjęcia mają dobrą rozdzielczość. Mniej więcej połowa tych, które widziałem nie ma.
  • Layout prezentacji ma znaczenie. Głównie negatywne – tj. jeśli jest przejrzysty i przyjazny, to czytając pracę o nim nie myślisz. Jeśli zwracasz na niego uwagę, to zwykle oznacza, że coś jest nie tak. Wśród wszystkich prac zadziwiająco dużo miało layouty-koszmarki, które utrudniały czytanie. Niektóre to np. rozpikselowane zdjęcie w tle (na każdej stronie takie samo), lub kontrastowy trójkąt biegnący przez połowę strony.
  • Sprawdź pisownię. W MS Office służy do tego klawisz F7 i nie zajmuje to wiele czasu, a literówki wyglądają głupio.

Wskazówki merytoryczne – bardziej istotne

  • Po pierwsze primo: przeczytaj zadanie, na które chcesz odpowiedzieć. Gdy skończysz – przeczytaj raz jeszcze. A gdy skończysz drugie czytanie – zrób sobie przerwę, a potem przeczytaj jeszcze raz. Istnieje szansa, że autor zadania umieścił w nim wskazówki dotyczące kierunków odpowiedzi. Istnieje także szansa, że warto odpowiadać na pytania, które są w zadaniu. Naprawdę. Jeśli np. w swoim zadaniu pytam o to, jakich działań w sytuacji podnoszenia zaangażowania pracowników w firmie nie warto podejmować – to możesz wspomnieć o tym w swojej pracy. Jeśli w treści zadania piszę, że pracownicy opisywanej firmy są znudzeni szkoleniami, a Ty w swojej propozycji pracy piszesz, że chcesz podnieść zaangażowanie głównie szkoleniem integracyjnym – to ja nie rozumiem.
  • Podawaj źródła. Nie jest wstydem powoływać się na innych. Pisząc Zespoły po polsku, sporą część naszych spostrzeżeń odnosiliśmy do modelu kultury folwarcznej, zaproponowanego i propagowanego przez prof. J. Hryniewicza. Nie udawaliśmy, że to nasz pomysł, co wcale nie umniejszało siły przekazu. Powoływanie się na modele i koncepcje bez źródeł rodzi znak zapytania po kątem tego, co wymyśliłaś sama w pracy, co jest rozwinięciem myśli innych, a co wreszcie swoją własną twórczością.
  • Nie bądź zbyt ogólna. Nie bądź zbyt szczegółowa. W najlepszych pracach znalazłem balans pomiędzy ogółem a szczegółem, co dotyczy także mieszanki teorii i praktyki. Warto jest w pracy pokazać konkretne opcje rozwiązań sytuacji – jeśli jednak poświęcisz całe 20 stron prezentacji na opis jednego z możliwych pomysłów – (jak np. rzeczony wyjazd integracyjny), to nie dajesz szans na dostrzeżenie Twojego procesu myślenia i łączenia faktów – przynajmniej w szerszej perspektywie. Wiele zadań GoS jest na tyle ogólna, że daje pole do popisu wykazania się szeroką paletą rozwiązań. Pójście w szczegół odbiera te możliwości.
  • Najczęściej zadania z obszaru HR i ogólno-biznesowe nie mają jednej, właściwej odpowiedzi. O ile przypadek opisany w tekście zadania jest bliski rzeczywistości, o tyle już interwencji, których można zastosować jest bez liku. W odpowiedziach na to konkretne zadania, szukałem przede wszystkim:
    • rozumienia sytuacji i rozumienia biznesu. Zastosowanie w sytuacji spadku zaangażowania 20 rodzajów interwencji nie będzie pewno możliwe – nie starczy środków, czasu, energii a przede wszystkim – kto z Was jeśli ma zapalenie oskrzeli, aplikuje sobie 5 antybiotyków na raz? ;)
    • pokazania potencjalnego projektu, jako procesu – co pomaga zobaczyć sposób myślenia kandydata i co wiąże się ze…
    • …wskazywaniem praktycznych działań, możliwych do realizacji. Teoria zaangażowania to bardzo ciekawa nauka. Jednak – od samej teorii zaangażowanie nie wzrośnie, nawet jeśli teoria jest najlepsza.
    • myślenia systemowego – przejawiającego się głównie w propozycji rozwiązań wykraczających poza wyjazd integracyjny, podwyżki i przemalowanie ścian na inny kolor. Tu ważne są przede wszystkim działania dotyczące systemów działających w firmie (przede wszystkim systemów motywacyjnych) oraz działania nakierowane na kompetencje menedżerów – bo jak mówi stara prawda, ludzie przychodzą do firm, a odchodzą od przełożonych.
    • w przypadku możliwych proponowania interwencji i propozycji rozwiązań, kluczowy jest etap diagnozy i analizy sytuacji, która wykracza poza to, co jest napisane w zadaniu (i co czasem w realnym życiu mówi Ci klient). Mniej więcej 1/5 prac zawierała w sobie element diagnozy sytuacji. W tym wypadku jest to duży plus.

Wybranie kilku osób, które zostaną zaproszone na spotkanie nie było trudne. Wymagało jedynie czasu. Wśród tak dużej ilości prac zdarzają się prace doskonałe, które wybijają się z tłumu. Pokazują przede wszystkim rozumienie biznesu i procesów zachodzących w firmie, mają równowagę pomiędzy ogólnością a detalami i są mocno nastawione na praktykę. Mają także coś jeszcze – co trudno opisać. Błysk. Dobrze jest proponować ciekawą formę, nietuzinkowe pomysły, zadając sobie pytanie o odbiorcę danego zadania – o firmę i branżę, w której pracuje. Granica między genialnością a szaleństwem jest jednak bardzo cienka i warto o tym pamiętać.

Jeśli macie jakieś przemyślenia, wnioski, braliście udział w GoS jako uczestnicy, albo autorzy zadań – zapraszam do komentowania.