105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

Autor: Paweł Wydymus

Temat właściwego pisania życiorysu jest nieskończony. Na blogu możecie już znaleźć parę wpisów w tej sprawie (choćby „poradnik cz.1”), natomiast ostatnio przeglądane cv spowodowały, że będę mógł znowu zasnąć spokojnie dopiero gdy wyrzucę z siebie kilka uwag.

Moje uwagi skumulowały się tym razem wokół fotografii aplikantów, być może dlatego, że tym razem wymagania dotyczące doświadczenia zawodowego kandydatów były bardzo ściśle określone i mimo popełnionych przez większość błędów udało mi się w miarę szybko dojść do pożądanego, wąskiego grona zaproszonych na rozmowę.

Ale do rzeczy – spośród przejrzanych aplikacji bardzo niewielki odsetek charakteryzował się akceptowalnym, profesjonalnym zdjęciem. Pozostała część może być podzielona na:

styl retro nie wiedzieć czemu niektórzy myślą, że zdjęcie w kolorach sepia lub tonacji fioletowo-czarno-białej przedstawi ich lepiej niż tradycyjne

imprezowe – z wesela, przyjęcia urodzinowego i innych podobnych okazji; zwykle autor ma bardzo radosny wyraz twarzy – uwaga oglądającego chcąc nie chcąc koncentruje się na pytaniu ‘ile wypił przed zrobieniem fotki?’ i ‘co miał na celu wysyłając je do nas?’

grzebieniom śmierć – bujna fryzura wskazująca na silną grzebieniofobię kandydata i cisnące się na usta pytanie ‘artysta czy co?’; występuje prawie wyłącznie u płci męskiej

„ciemność widzę” – zbyt ciemne zdjęcie powoduje, że patrząc na pierwszą stronę życiorysu w miejscu fotografii widzimy czarną, prostokątna plama z miejscowymi rozjaśnieniami, a dopiero po dłuższym przyjrzeniu powoli udaje się rozpoznać zarysy twarzy kandydata

– amator grafiki komputerowej – można go rozpoznać po niesamowitym, absolutnie nierealistycznym zestawie kolorów obserwowanych na zdjęciu; niektórzy zabawę ograniczają do zmiany proporcji zdjęcia w samym Wordzie – efekt jeszcze bardziej komiczny, a jeszcze inni zmieniają stopień kompresji pliku ze zdjęciem do takich rozmiarów, że w efekcie twarz znajduje się wewnątrz kilku skoncentrowanych na niej, różnokolorowych okręgów

– kelnerka – użyłem formy żeńskiej, bo to domena pań; problem polega na zestawieniu stroju, który jest bardzo elegancki (i biały) ze zdjęciem czarno-białym; w efekcie kandydat do złudzenia przypomina starającego się o ww. pracę w restauracji.

– pustkaczyli po prostu brak zdjęcia; w XXI wieku nie ma żadnych przeszkód technicznych, by zdjęcia nie dołączyć i spowodować, by cv przemówiło do czytającego ustami realnej osoby, spoglądającej z fotografii

Podsumowując, dobra rada dla aplikujących – zainwestujcie w zdjęcie u dobrego fotografa. Nie musi to być zakład fotograficzny, często wystarczy kolega/koleżanka, która pasjonuje się fotografią i może zaaranżować sesję właśnie w celu stworzenia niepowtarzalnego, profesjonalnego zdjęcia do życiorysu.

Jeśli jednak ktoś bardzo chce lub musi zrobić zdjęcie do cv samodzielnie, polecam ciekawy tekst z serwisu… randkowego OKCupid pt. „Don’t be ugly by accident” :)