100. Seth Godin. Linchpin. Dobra książka.

Autor: Michał Zaborek

Seth Godin to guru marketingu oraz biznesu w ogóle. Guru przez duże G. Pisze doskonałego bloga, który regularnie znajduje się na listach najpopularniejszych i najlepszych. Jest autorem bestsellerowych książek, w dużej części o marketingu, ale nie tylko. Jakiś czas temu kupiłem jego ostatnią książkę, pt. „Linchpin”. W wersji polskiej wydawnictwo występuje pod nieco dłuższym tytułem: „Najmocniejsze ogniwo. Jak stać się niezastąpionym zawsze i wszędzie”.

Jest to chyba najlepszy poradnik kariery zawodowej, jaki czytałem. Z jednym ale. Nie jest to wcale poradnik.

Linchpin (kto chce niech poszuka co to znaczy, samo słowo jest już niezłe) odnosi się do aktualnego, jedynego skutecznego według Godina sposobu na budowanie swoich kompetencji i kariery zawodowej jako pracownik. Ale też jako przedsiębiorca. Bo w sumie nie ma znaczenie czy pracujesz na kogoś, czy na siebie… bo i tak pracujesz na siebie.

Książka jest bardzo dobra. Moim zdaniem przedstawia to, co dzieje się już teraz, także u nas, zwłaszcza w mniejszych firmach, gdzie nie występuje gorset korporacyjny. W (dużym) skrócie: szanse na sukces (sukces, czyli docenienie przez pracodawcę, zadowolenie z siebie, swobodę, robienie tego co się chce, etc.) mają tylko artyści, czyli ci, którzy będą potrafili dawać usługi (swoją pracę) w sposób wyjątkowy, dostarczać wyjątkową wartość. Niezależnie od tego co robią. Jeśli w Twojej pracy rolą szefa jest mówienie ci co masz robić, to jest to kiepska wiadomość…

Godin analizuje obecne zjawiska makroekonomiczne, które na końcu wpływają na codzienną rzeczywistość milionów pracowników. Jeśli praca staje się coraz bardziej podobna do siebie, dzielona na mniejsze kawałki, to coraz więcej osób jest w stanie ją wykonywać. Zatem można im płacić mniej. Na pewno ma tego typu zjawiska są bardziej widoczne na zachodzie Europy i w USA, u nas jesteśmy wciąż jako gospodarka na krzywej wznoszącej. Ale. Ale rynki rosną (np. gry na iphone) i wpadają w tarapaty (np. prasa) szybciej niż dawniej, również u nas. Jako konsumenci nie jesteśmy lojalni. Sporo się wszędzie mówi o innowacji, ale bez ludzi, którzy chcą działać wbrew schematowi, którzy są właśnie niezastąpieni nadążać za konkurencją będzie coraz trudniej.

Pracując więcej niekoniecznie osiągniesz zakładane rezultaty. Robiąc dokładnie to, co każe ci pracodawca niekoniecznie stajesz się dla niego niezastąpiony. W zasadzie całość filozofii Godina wpisuje się w temat zarządzania talentami, który jest na stałe obecny w obszarze zainteresowań HR w średnich i dużych firmach. Kluczowi są kluczowi ludzie. Ci, którzy tak naprawdę nie potrzebują szefa do tego, aby kreować swoją pracę. Jeszcze niedawno popularne było hasło „wojna o talenty”. Co prawda w samych słowach jest sporo przesady, ale pokażcie mi firmę, w której ludzi wybitnych jest za dużo. Ja nie znam. Znam za to doskonale inny problem: mamy pomysły, wiemy jak, ale nie ma kim. Brakuje Linchpin’ów.

Książka jest w zasadzie jednym dużym manifestem odnoszącym się do postaw ludzkich. Tak jak pisałem, nie jest (uff!) poradnikiem, ale ma doskonały materiał, który niejedną osobę może zachęcić do działania. Jeśli jesteś przed rozpoczęciem pierwszej pracy, nudzisz się w swojej obecnej, lub zastanawiasz się „co dalej”, to jest to doskonała pozycja do przeczytania. Zwłaszcza jeśli zaczynasz karierę.

Godin ze zręcznością sprzyjającą szybkiemu połknięciu tego dzieła przeplata przykłady z życia zawodowego, społecznego, miksuje fakty. Liczne historie i trendy łączy w zgrabną całość prowadzącą do konkluzji: dzisiejsza gospodarka nagradza silniej niż kiedykolwiek wcześniej ludzi wewnątrzsterownych i proaktywnych, którzy stają się niezastąpieni dla swoich firm. A jeśli firma ich nie docenia – szybko docenią ich gdzie indziej.

p.s.

Oczywiście stać się niezastąpionym jest trudno, wymaga to między innymi działania i konsekwencji. Gdyby było łatwo, wielu zrobiłoby już to, co zrobić trzeba, aby się nim stać. I nie byłoby to już doceniane, jako że nie byłoby już wyjątkowe… ;)

p.s.2

Co ciekawe, Seth Godin opublikował Linchpin jako ostatnią książkę wydaną w tradycyjny sposób, przy współpracy z wydawnictwem. Ciekawe co będzie dalej, pewno jakiś bezpośredni kontrakt z amazon.com…