154. Jacek Walkiewicz na TEDx. Świetne.

Autor: Michał Zaborek, opublikowane: 26.04.2013

Kiedy byłem na studiach, poza studiowaniem, zajmowałem się działaniem w SKN PZ, czyli Studenckim Kole Naukowym Psychologii Zarządzania. Nie miało to wiele wspólnego z nauką, ale z nauką organizowania eventów, zarządzania projektami i poznawaniem wielu ciekawych ludzi – już tak. Pozwoliło mi to zdobyć wielu przyjaciół, z którymi jestem w dobrym kontakcie do dzisiaj. Poznałem też wtedy firmy i ludzi, z którymi dzisiaj pracuję. Razem z przyjaciółmi organizowaliśmy rzeczy, które wtedy wydawały nam się duże, wychodzące poza strefę komfortu, a to najlepszy sposób na poszerzanie swojego spojrzenia na świat i rozwój umiejętności wszelakich.

Podczas jednej z organizowanych przez nas konferencji mieliśmy okazję poznać pana Jacka Walkiewicza, który wtedy od relatywnie niedawna działał na rynku jako mówca i trener. Odkopałem niedawno zdjęcie z jednego ze spotkań z panem Jackiem, z roku 2000.


Z tym większą przyjemnością natknąłem się ostatnio na jego wystąpienie na TEDx. Jacek Walkiewicz mówi niezmiennie ciekawie, dowcipnie i nie-powierzchownie. Polecam poniższy film, którego tytuł to „Pełna moc możliwości”. Naprawdę świetne.

 

Jeden komentarz »

153. Learning Battle Cards – Twoje wsparcie wyjątkowego projektu w branży rozwojowej

Autor: Michał Zaborek, opublikowane: 10.04.2013

Zapraszam do przeczytania wpisu gościnnego, napisanego przez mojego przyjaciela, Marka Hylę. Marek jest autorem doskonałego bloga, pisanego w latach 2008 – 2011, o nazwie Szkolenia XXI wieku.


Od półtora roku w gronie kilku pasjonatów (nieformalnego zespołu przyjaciół, ale i konkurentów z branży szkoleniowej – patrz: www.xylearningteam.pl) pracujemy nad opisaniem bogactwa i różnorodności form wspierających rozwój ludzi. Jedną z naszych inspiracji był świat gier [‘G – Game’ w talii kart LBC] – pomysł realizujemy więc w innowacyjnej postaci odwołując się do idei tzw. kart bitewnych. Formę tę nazwaliśmy „Learning Battle Cards” (LBC).

Learning Battle Cards to z kilku powodów wyjątkowe przedsięwzięcie:

  • Po pierwsze – tworzone jest w niezwykle żywym, dynamicznym i kreatywnym procesie. Sprawia nam wszystkim ogromną przyjemność praca nad tą ideą, wypełnianie jej treścią, dyskutowanie o różnego rodzaju uwarunkowaniach, które na nią mają wpływ.
  • Po drugie – ma niezwykły wpływ na ludzi z naszego otoczenia. Nie spotkałem jeszcze osoby z branży szkoleniowej, która po zaprezentowaniu koncepcji przeszła obok niej bez zainteresowania. Dodatkowo osoby takie wyrażają zupełnie spontanicznie chęć wsparcia jej rozwoju…
  • … co sprawia, że – po trzecie – idea ta rozwijana jest nie tylko dzięki nam, ale również dzięki kontrybucji, mądrości i doświadczeniu naszego otoczenia. Dość powiedzieć, że karty zaprojektowane zostały za darmo i od zera przez zaprzyjaźnione studio graficzne w oparciu o wkład merytoryczny kilkunastu osób [‘Sn’ – Social network w talii LBC], które za darmo, angażując własny czas wolny nam go udzieliły

Z założenia LBC ma być produktem funkcjonującym w sieci (za kilka miesięcy uruchomimy praktyczną, integrującą środowisko witrynę), oraz w „realu”. Już dziś mamy opracowaną talię kart (wspaniale zaprojektowana, inspiracyjna talia składająca się z ponad 100 elementów) przedstawiającą bogactwo metod wspierających rozwój ludzi. Rozpoczęliśmy również pracę nad książką [‘B – Book’ w talii LBC] pod tytułem: „Learning Battle Cards: Projektowanie efektywnych procesów szkoleniowych w oczach praktyków”.

Z książką związana jest prośbą, z którą zwracamy się do wszystkich profesjonalistów angażujących się w rozwój ludzi (zwiemy ich „edukatorami”).

Elementem książki będzie kompendium wiedzy na temat różnych form wspierających rozwój. Są to bardzo różne mechanizmy – od „drobnych” i tradycyjnych form jak refleksja [‘Rf – Reflection’] i metafora [‘Mp – Metaphor’], po duże „produkty rozwojowe” oparte o nowe technologie jak rzeczywistość rozszerzona [‘Ar – Augmented reality’] i wirtualni agentci [‘Va – Virtual agents’]. Każdej z tych form chcemy w książce poświęcić 2 strony. Chcemy by znalazły się na nich jak najpraktyczniejsze, jak najciekawsze i jak najwartościowsze treści. W związku z tym chcę Cię prosić o podzielenie się z nami swoimi doświadczeniami, przemyśleniami i poradami dotyczącymi poszczególnych form wspierania rozwoju (poszczególnych kart talii LBC).

Czasem jedno, mądre zdanie jest w stanie pomóc innym w doskonalszej realizacji powierzonych im zadań. Szukamy takich pojedynczych myśli i drobnych refleksji; szukamy dłuższych wypowiedzi (limitem jest 500 znaków); szukamy porad, inspiracji, opisów własnych doświadczeń – słowem wszystkiego, co może być wartościowe dla czytelników książki (którymi ma być szeroko rozumiane grono edukatorów).

Co oferujemy w zamian? Niewiele – i sporo zarazem:

  1. satysfakcję z udziału w wyjątkowym projekcie (tak go postrzegam; tak go postrzegają również osoby spoza naszego grona),
  2. promocję w książce eksperctwa osoby, która podzieli się z nami swoją wiedzą,
  3. zostanie współautorem książki – w niewielkim zakresie i bez gratyfikacji finansowych, ale miło jest zobaczyć swoją wypowiedź opublikowaną pod własnym imieniem i nazwiskiem w książce wydanej przez renomowane wydawnictwo,
  4. nagrody dla osób, które podzielą się z nami najwartościowszymi wypowiedziami (nie ma limitów – każdy może napisać dowolną liczbę porad dla dowolnej liczby kart).

 

Zachęcam do sięgnięcia na tę witrynę: http://www.learningbattlecards.com/. Znajdziesz tam więcej informacji, zapoznasz się z pełną listą skatalogowanych w postaci kart metod rozwojowych oraz skorzystasz z mechanizmów, które pozwolą Ci wesprzeć swoją wiedzą naszą inicjatywę.

Zachęcam Cię również do podzielenia się tym linkiem i tym apelem z Twoimi znajomymi z branży. Każda osoba, która ma coś ciekawego do powiedzenia na temat każdej z form jest dla nas cenna, a każde, nawet najkrótsze, mądre zdanie, które znajdzie się w książce stanowi dla nas wyjątkową wartość.

Akcja zbierania porad trwać będzie kilka tygodni. Sięgnij już dziś na witrynę i podziel się z nami swoim doświadczeniem. Pamiętaj również o niej zawsze wtedy, kiedy przyjdzie Ci do głowa warta opublikowania myśl.

Z chęcią odpowiem na wszelkie Twoje pytania i odniosę się do sugestii i pomysłów. Niech tę ideę niesie kreatywność społeczności (crowdsourcing) oraz niech wypełni ją mądrość tłumów (wisdom of the crowd).

Z serdecznymi pozdrowieniami

Marek Hyla, współzałożyciel XY Learning Team

marek.hyla@xylearningteam.com

Skomentuj! »

152. Trendy na rynku szkoleniowym

Autor: Michał Zaborek, opublikowane: 21.03.2013

Kilka tygodni temu pisałem o bieżących trendach według WIRED, tymczasem na początku roku zdarzyło mi się pracować w kilkuosobowym zespole, który opracował zestaw trendów dla świata szkoleniowo-doradczego, w naszym kraju. Dokument możesz przeczytać tutaj.

Tak, wiem że jest koniec marca, no ale czasem jestem mistrzem świata w odkładaniu rzeczy na później. Oto, co ciekawsze zjawiska, które spostrzegamy:

  • Zmienia się struktura przyznawania środków unijnych na rozwój pracowników. Dla większości dużych i bardzo dużych firm oznaczać to będzie koniec dofinansowania do długoterminowych projektów rozwojowych. Pieniądze na szkolenia nie znikną, ale będą (i są już de facto teraz), dystrybuowane w inny sposób. Oznacza to koniec dużych, masowych i powtarzalnych projektów szkoleniowych.
  • Nasz rynek staje się coraz bardziej dojrzały. Firmy, które dostarczają rozwiązania dla firm szkoleniowych okrzepły (takie jak np. MindLab Games, czy Pracownia Gier Szkoleniowych) okrzepły, czyli są częścią tego rynku, dostarczają dobre produkty, które rynek lokalny (i nie tylko) kupuje. Z drugiej strony – dostawcy szukają nowych, ciekawszych form, mamy na rynku dużą ilość globalnych graczy, takich jak np. Fierce, Inc.
  • W poszukiwaniu nowego sięgamy po doświadczenia. Coraz intensywniej pojawia się nurt o nazwie „experiential learning”. Czyli – najpierw porządnie czegoś doświadczysz, a potem… no a potem zastanowisz się co się zadziało i dlaczego. Przykład, to np. warsztaty w ciemności, w przestrzeni niewidzialnej wystawy (www.niewidzialna.pl)
  • Odchodząc od masówki EFS, powinniśmy dochodzić do coraz większego zindywidualizowania działań rozwojowych. Wraz z rozwojem funkcji HR, która tak jak rynek, staje się z czasem coraz bardziej dojrzała, wzrasta szansa, że działania rozwojowe przynoszą większe rezultaty, między innymi poprzez ich staranny, indywidualny dobór.
  • Niezmiennie, najważniejszą grupą docelową, podlegającą procesom szkoleniowym i rozwojowym są menedżerowie. Biorąc pod uwagę, że od ich pracy zależy jakość i efekty pracy podwładnych, wydaje się to naturalne.
  • W toczącym się od kilku lat spowolnieniu gospodarczym, najważniejszym tematem, który jest rozwijany przez najwięcej chyba firm, jest sprzedaż. Tuż obok powinna coraz częściej pojawiać się obsługa klienta. Niezmiennie uważam, że stawiając na obsługę klienta, można w tym pięknym (naszym) kraju, wygrać niejeden rynek. Pole do poprawy jest tu ogromne.
  • Powoli, krok po kroku, będziemy się zbliżać do pracy zespołowej. Firmy będą zatem w ten trudny w praktyce temat inwestować. Na chwilę obecną, znakomita większość działań w organizacjach jest sumą pojedynczych wysiłków. Nasza kultura narodowa w tym nie pomaga, ale chcąc nie chcąc, będziemy najprawdopodobniej robić więcej w zespołach.
  • Technologia wkroczyła śmiałymi krokami do świata szkoleń. I nie chodzi tu o obecny od dawna e-learning, ale o zaimplementowanie różnego rodzaju nowinek na sali szkoleniowej. Nagrywamy filmy komórkami i mini-kamerami, używamy aplikacji, materiały papierowe są coraz częściej zastępowane przez elektroniczne. Dobrym przykładem jest jedna z gier symlacyjnych, którą przez kilka lat prowadziłem – planszę i fizyczne rekwizyty wspomagał bardzo rozbudowany arkusz excela, który pokazywał aktualne i zmieniające się wyniki grających zespołów, udziały w rynku, wartość marki, etc.
  • Work-life balance. Będzie coraz więcej działań, programów, czy też szkoleń z tego tematu. Po latach pracy jak szaleni… wielu z nas nadal pracuje intensywnie, według badań jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych krajów. Co innego z efektywnością, ale to odmienne zagadnienie. Na dłuższą metę tak się nie da i work-life balance, z czasem, dla wielu świadomych firm będzie istotnym elementem podejścia do pracowników. Tak, wiem, dzisiaj pewno dla niewielu, ale to będzie się prawie na pewno zmieniać.

Powyższe punkty, to jedynie zajawka znacznie szerszego tekstu na ten temat. Całość znajdziesz pod tym linkiem. Jeśli widzisz / znasz / słyszałaś o innych trendach – zapraszam do komentarzy.

Skomentuj! »

151. Łowcy milionów cali dla nas

Autor: Paweł, opublikowane: 01.03.2013

W drodze do bycia lepszymi ludźmi / pracownikami / menedżerami dobrze jest obserwować tych, którzy ciężką pracą, odwagą i pomysłowością doszli do sukcesu. Niestety nie ma zbyt wielu możliwości, by takich ludzi obserwować, więc jedną z niewielu dostępnych pozostaje lektura wywiadów i biografii. Szczęśliwie niedawno na półki księgarskie trafiła świetna książka, będąca zbiorem wywiadów z 10 polskimi laureatami konkursu „Przedsiębiorca roku”.
Trudno mi ją zrecenzować w sposób tradycyjny, więc napiszę tylko, że:
  • na Sądecczyźnie jest wyjątkowo duże zagęszczenie milionerów w populacji,
  • można w Polsce na prowincji stworzyć czołową szkołę wyższą,
  • opowieści o początkach biznesów, jeszcze w latach 90-tych, brzmią podobnie do historii z cyklu „Jak zdobywano Dziki Zachód”,
  • po skonfigurowaniu u dealera wymarzonego Porsche lepiej jest zrezygnować z zakupu, żeby dać dzieciom dobry przykład,
  • można robić duży biznes z humorem, przestrzegając wiary w ideały, a mimo to dojść na czołową pozycję w swojej branży
  • przedsiębiorca-milioner nie powinien zostawać rentierem – grozi to zarówno utratą pieniędzy jak i równowagi psychicznej,
  • ciekawie czyta się wspomnienia prezesa firmy, ktora straciła na opcjach 100 mln zł, a jednak odbudowuje swoją pozycję z powodzeniem,
  • prawdziwe jest optymistyczne powiedzenie „talentu nie przepijesz”.
A to ledwie mój wolny wybór z pierwszej połowy książki.
Tak bardziej na poważnie – te 10 wywiadów to unikalna możliwość zrozumienia wartości i logiki postępowania topowych polskich przedsiębiorców (lista tutaj). Taka okazja często się nie zdarza, bo nawet w wywiadach dla gazet biznesowych pokazują zupełnie inną twarz – tę w wersji dla partnerów biznesowych. A nam zależy przecież bardziej na tym, czego możemy się od nich nauczyć. I to tutaj – mówiąc najprościej – znajdziemy.

Skomentuj! »

150. Rok 2013 według WIRED

Autor: Michał Zaborek, opublikowane: 04.02.2013

Początek roku tradycyjnie obfituje w różnego rodzaju rankingi, trendy i prognozy o tym, co będzie w przyszłości. Tego typu zestawienia są bardzo ciekawe, jeśli są przelane na papier, bo można po jakimś czasie do nich wrócić i zobaczyć ile się (nie) sprawdziło. O ile gazety się zwykle wyrzuca, o tyle łatwiej sięgnąć do bloga po pewnym czasie i zobaczyć jak mają się prognozy do rzeczywistości.

Interesujące zestawienie tego typu przedstawia brytyjskie wydanie miesięcznika WIRED. Poświęcił trendom 2013 cały odrębny numer. Wybrane zjawiska, opisywane w nim szerzej, to:
  • Według autorów, jesteśmy w przededniu dużych zmian w modelach biznesowych, które będą wygrywać na rynku i nim wstrząsną. Wniosek wysnuty z tego, że internet jest wszędzie, wszystko jest w internecie, a główne, największe firmy internetowe powstały kilka, kilkanaście lat temu. Zmiany w przemyśle muzycznym rozpoczęły się ponad dekadę temu (Napster został zamknięty w 2002). Przy rozwoju technologii jest na tyle „spokojnie”, że za jakiś czas powinniśmy się spodziewać czegoś nowego. Co to będzie, oczywiście nie wiadomo. Gdyby było wiadomo, to już by to było ;). Czekamy zatem na przełomowe innowacje.
  • To jest fascynujące: innowacja powstaje w znacznie większym stopniu w krajach rozwijających się. I tak pozostanie. Już nie w Europie i Ameryce Płn., ale w Azji i Afryce. To właśnie tam powstają tanie i innowacyjne produkty dla mas, ponieważ: masy nie są bogate oraz nie ma wystarczającego dostępu do zasobów. Prowadzi to wprost do innowacji różnej maści. Niesamowitym przykładem jest firma Narayana Hrudayala – sieć indyjskich szpitali specjalizująca się w operacjach serca. Otworzyli ostatnio oddział na Kajmanach i oferują operacje serca dla nieubezpieczonych obywateli USA. Przewaga konkurencyjna? Cena 1/10 kosztu operacji w Stanach. Efekt? Świetne wyniki ekonomiczne firmy. Do tego… jeśli masz krytyczne problemy z sercem i nie masz ubezpieczenia… alternatyw pewno nie jest za wiele. Niezłe. Więcej o firmie tutaj.
  • Jest też coś ze świata HR. Będziemy dryfowali coraz bardziej w kierunku elastycznych metod wynagradzania (flexible compensation). O ile o oszczędnościach, kryzysie, efektywności, podnoszeniem wydajności i innych tego typu słowach-wytrychach mówi się od dawna, o tyle nadal jesteśmy w paradygmacie „pensji za miesiąc pracy”. Czas na wprowadzanie wynagrodzeń bardziej odpowiadającego włożonym wysiłkom i uzyskiwanym efektom. Niekoniecznie równym dla wszystkich i niekoniecznie na bazie „tyle i tyle na miesiąc”. To się już dzieje, także u nas, nie tylko w działach sprzedaży. I dobrze, choć podstawą musi być prostota i zrozumienie przez pracowników takich systemów, bo jeśli pochodzą one z wzorów wielokrotnie złożonych, to są prędzei postrzegane jako sposób na zagmatwanie rzeczywistości, niż jakiekolwiek zmotywowanie.
  • Zwiększy się moc rażenia darmowej edukacji. Uniwersytety, takie jak Stanford, MIT, Harvard już teraz udostępniają coraz więcej kursów online, za darmo. Wired przewiduje, że wkrótce pojawią się tzw. uniwersytety OER – Open Education Resource University, które będą kompilować dostępne kursy w formalne programy, które z czasem uzyskają aprobatę na rynku pracy. To interesująca teoria. Inną opcją jest pojawienie się uniwersytetów, które nie będą pobierać opłat – tak jak np. University of the People: http://www.uopeople.org/
  • To w Polsce jest chyba sci-fi, ale może ktoś słyszał o pozytywnych przykładach i może się podzielić: (samo)rząd 2.0. Hasło znane bardziej z wersji angielskiej: Government 2.0. Chodzi o efekt działań rządu (lokalnego / ogólnokrajowego), które dają efekt w postaci platformy do wykorzystania przez obywateli – zwłaszcza w obszarze informacji i komunikacji. Przykładem takiego działania jest inicjatywa rządu brytyjskiego o nazwie The Red Tape Challenge. To inicjatywa, która zachęca obywateli do zgłaszania propozycji zniesienia bezsensownych ograniczeń i regulacji, których w UK jest bez liku (choć u nas na pewno jest więcej). Takie „Przyjazne państwo”, ale oddane w ręce obywateli. Co kilka tygodni prezentowane są różnego rodzaju przepisy – z intencją ich komentowania przez internautów (obywateli). Po zebraniu komentarzy ministerstwa, których dotyczą dane przepisy, robią ich rewizję – decydując które przepisy warto zostawić i dlaczego. Proste i wykorzystujące siłę społeczności. Government 2.0 oznacza przesunięcie faktycznej władzy (co do informacji, wykorzystania funduszy, decyzji) w stronę obywateli i społeczności. W dużej mierze o takiej koncepcji traktuje książka My Start-up Life, którą opisywałem tu kiedyś. Ben Casnocha, który opowiada o swojej drodze do przedsiębiorczości stworzył platformę do zarządzania usterkami (wyrwa w drodze, niedziałające oświetlenie, etc.) w lokalnych gminach, która umożliwiała zgłaszanie usterek przez mieszkańców, śledzenie tego co z danym zgłoszeniem się dzieje. Mimo iż wydawać by się mogło, że jesteśmy jako kraj daleko od tego, to biorąc pod uwagę że w innych miejscach tego typu historie są wprowadzane w życie i działają – prędzej czy później pojawi się to też u nas. Stawiam, że jednak prędzej. Może nie w 2013, ale wkrótce.
Tyle trendy według Wired. Więcej, w specjalnym wydaniu magazynu. Co z powyższego się sprawdzi? Zobaczymy…

4 Komentarzy »

Strona 1 z 3312345...102030...Ostatnia »